PIRENEJE ARAGOŃSKIE

Przez Aragonię ciągnie się najpiękniejsze pasmo hiszpańskich Pirenejów. Jest to bajeczna kraina, w której można cieszyć się wszystkim, od krótkich spacerów w dolinach po długie marsze przez góry. Góry przecina wiele szlaków pieszych, oznakowanych przez aragoński klub górski jako GR (grande recorrido, czyli długie szlaki) lub PR (pequeńo recorrido).

Najbardziej popularnym punktem wyjścia w góry jest Jaea, sympatyczne miasteczko ozdobione zabytkową katedrą. Stąd większość turystów udaje się do Parque Nacional de Ordesa, którego kaniony i doliny z wodospadami zachwyci] każdego. Dalej na wschodzie wznoszą się najwyższe szczyty Pirenejów, Aneto (3404 m) i Posets (3371 m). Można do nich dojść z Benasque. Natomiast doliny Ansó i Hecho na zachodzie oferują przepiękne widoki przy mniejszym wysiłku. Zimą można tu uprawiać narciarstwo w takich ośrodkach (z zachodu na wschód) jak: Astun-Candanchu, Sallen de Gallego i Cerler. Są one stosunkowo niedrogie.

Na teren Pirenejów prowadzi wiele tras. Do Jaca i Ordesa najprościej dostać się przez Huesca, stolicę prowincji, której dodaje splendoru wspaniały zamek w Loarre i góry Los Mallos z najpiękniejszymi krajobrazami w kraju. Można też powoli dojechać do Ansó/Hecho czy też Jaca przez Cinco Yillas lub od strony Katalonii (w kierunku Benasque) malowniczą trasą przez Fraga i Barbastro.

Pociąg kursuje przez Huesca, Jaca aż do granicy Hiszpanii w Confranc, lecz tutaj niestety podróż się kończy. Autobusy jednak jeżdżą dalej do Francji przez Puerto de Somport, a turyści zmotoryzowani mogą też przejechać przez Puerto del Portale na wschodzie lub przez tunel Biesca w kierunku Benasque. Wszystkie te trasy czynne są cały rok, chyba że opady śniegu są wyjątkowo obfite.

Ze wschodu: Fraga, Monzón i Barbastro.

Przyjeżdżając w Pireneje z Katalonii, można dojechać do Huesca lub Benasque przez Monzón i Barbastro. Obie miejscowości mają regularne połączenia autobusowe z Lleidą (Lerida) oraz ciekawe zabytki. Turyści dysponujący samochodem powinni pojechać sobie powolutku z Lleidy mało uczęszczaną boczną drogą wzdłuż doliny rzeki Cinca do Fragi, pięknego średniowiecznego miasteczka.

Fraga

Warto poświęcić ranek na zwiedzenie FRAGI, 25 km od Lleidy, przy samej autopista do Saragossy. Piękne budynki z cegły pomagają utrzymać średniowieczną atmosferę na starym mieście, które wznosi się wysoko nad rzeką Cinco. Po przybyciu autobusem, trzeba wrócić przez rzekę od dworca autobusowego i wspiąć się stromymi i krętymi uliczkami starego miasta na wzgórze. Wieża (odnowiona i przebudowana) XII-wiecznego kościoła San Pedro znika i pojawia się w zasięgu wzroku, gdy wejdzie się na mały plac, niemal całkowicie zajęty przez ten kościół. Najtańsze noclegi oferuje HostaI Flavia, Paseo Barón 13 (tel.974/471540), a komfort nieco wyższy – Hostal Trebal, Avda de Aragón 9 (tel.974/471533).

Na północ od Fragi biegnie wąska droga wzdłuż wschodniego brzegu rzeki Cinca do Monzón. Zaczyna się zaraz pod starym miastem Fragi. Posiadaczom samochodów wypada szczególnie gorąco polecić tę trasę: za rzeką ku zachodowi opadają wspaniałe stepy, a szosę otaczają czerwone, gliniane skały i uboga roślinność.

Nawet gdy nie posiada się samochodu, Fraga jest dobrym miejscem na postój, ma bowiem połączenia autobusowe z Lleidą (5 dziennie) i Huesca (odjazd o 6.00 i 7.00, pn.-sb.).

Monzón

MONZÓN, 50 km od Fragi, leży na trójkątnym obszarze pomiędzy rzekami Cinca i Sosa (ta druga już wyschnięta). Takie strategiczne położenie wyjaśnia obecność zamku templariuszy na skale. Pierwotnie był to fort mauretański z IX w., potem został przekazany templariuszom przez Ramona Berenguera IV, był też rezydencją Jakuba Iw jego młodości. Zwiedzić tu można ruiny (latem: wt.-nd. 11.00-13.00 i 17.00-20.00) X-wiecznej wieży mauretańskiej i kilku budynków romańskich, w tym niewielkiej kaplicy.

Miasteczko poniżej jest wcale niemałe – 15 tys. mieszkańców. Posiada starą i nową dzielnicę; w starej jest wiele pięknych dworków i romańska kolegiata. Najwięcej miejsc noclegowych po przystępnych cenach znaleźć można w okolicy dworca kolejowego. Jedno z takich miejsc to Habitaciones Rech, c/Cervantes 8 (tel.974/402241), gdzie pokoje są dość ubogo wyposażone, ale za to zadbane. Najbardziej komfortowo jest w hotelu Vianctto, Avda Lerida 25 (tel.974/401900), który ma wspaniałą restaurację. Bardzo dobrymi restauracjami są też: Jairo (zamkn. pn.), c/Santa Barbara 10, i Piscis, Plaza de Aragón 1. Obie proponują umiarkowane ceny i wspaniałe dania rybne oraz mam w cenie odpowiednio 1500 ptas i 1000 ptas.

Barbastro

BARBASTRO, 20 km dalej wzdłuż rzeki Cinca, jest miasteczkiem o historycznym znaczeniu. To tutaj zawarto w 1137 r. unię Aragonii z Katalonią, którą przypieczętowało małżeństwo córki Ramira Aragońskiego z Ramonem Berenguerem, hrabią Barcelony. Choć obecnie jest to w zasadzie prowincjonalne miasteczko handlowe, w casco viejo, czyli starej dzielnicy Barbastro, czuć atmosferę królewskości. Na wzgórzu, w miejscu zajmowanym niegdyś przez meczet, wznosi się gotycka katedra. Autorem głównego ołtarza jest Damien Forment. Gdy zmarł on w 1540 r., gotowa była tylko część alabastrowego reliefu. Dzieła dokończyli jego uczniowie. Należy zwrócić uwagę na ayuntamiento, odnowioną XIV-wieczną budowlę zaprojektowaną przez głównego mauretańskiego architekta w służbie Fernando el Católico. Wszędzie widać piękne dwory usytuowane przy wąskich uliczkach tylko dla pieszych, opadających w kierunku rzeki. Obsadzona drzewami główna promenada skupia miejskie bary i kawiarnie.

Informacje praktyczne

Dworzec autobusowy znajduje się na szczycie paseo. Cztery razy dziennie odjeżdżają stąd autobusy do Benasque i Lleidy. Zaraz obok mieści się Turismo, w którym można porozumiećsię po angielsku. Pracownicy rozdają plany miasta i pomagają w znalezieniu noclegu. Kierowcy mogą mieć trudności z zaparkowaniem – najlepiej udać się na mały parking przed dworcem autobusowym, gdzie od 8.00 do 18.00 działają parkometry; nocą parkowanie jest bezpłatne.

W mieście jest kilka niedrogich hostales. La Sombra (tel.974/311352) przy c/Argensola ma tanie i przyjemne pokoje, a Roń (tel.974/311064), przy tej samej ulicy, oferuje więcej komfortu i oddzielne łazienki. Pokoje w Fonda San Ramon, położonej zaraz obok, w bocznej alejce przy c/San Ramon 28 (tel.974/310250) są dość staroświeckie w stylu, przestronne i zadbane, z łazienkami. Zarazem jest to chyba najlepsza kuchnia w mieście – w pięknie udekorowanej jadalni na I piętrze nastroju nadaje wnętrzu żyrandol, stare kafelki, oszklone szafy i kwiaty w doniczkach. Sporządzone ze znawstwem czterodaniowe cubierto kosztuje ok. 1300 ptas. Innym dobrym lokalem jest Bar Stop Meriendas, obok La Sombra. Nie ma tu menu, lecz jest wiele różnych dań, które można wybierać w kuchni. Jedzenie po umiarkowanych cenach proponuje Restaurante Flor przy c/Goya 3.

W Barbastro urodził się Josemaria Escriva (1902-1975), założyciel Opus Dei. Ten ultrakonserwatywnyi fundamentalistyczny ruch katolicki skupia obecnie na całym świecie ok. 80 tys. ludzi i cieszy się poparciem Watykanu. W 1992 r. papież Jan Paweł II beatyfikował Escrivę, co jest pierwszym etapem na drodze do uznania go świętym. Siła oddziaływania tego ruchu była i jest nadal ogromna. W schyłkowych latach reżimu generała Franco w rządzie generalissimo zasiadało aż trzech członków Opus Dei, i przez chwilę wydawało się, że organizacja będzie nawet zdolna do przejęcia kontroli nad rządem.
Ruch ten Escriva założył w 1928 r. – był wówczas młodym księdzem w Madrycie. Dewizą jego naśladowców miała być służba Bogu, ascetyczny tryb życia i kontemplacja, ale w działaniu, a nie w odosobnieniu za murami klasztorów. Wśród członków Opus Dei można wyróżnić trzy zasadnicze grupy. Pierwszą z nich, stojącą najwyżej w hierarchii, tworzą numenaries, którzy żyją w celibacie, mieszkając w domach Opus Dei – niektórzy z nich zostają księżmi, ale większość pracuje zawodowo. Następną grupę stanowią oblates – osoby świeckie, które wybierają celibat, lecz mieszkają wraz ze swoimi rodzinami. Ostatnią grupą są supernumenaries; prowadzą oni normalne życie, ale dochowują wierności zasadom wyłożonym przez Escrivę w jego książce El Gammo. Wskazania te stanowią najbardziej kontrowersyjny aspekt Opus Dei, gdyż oprócz codziennych mszy i cotygodniowych medytacji, zalecają umartwianie się – noszenie bransolet z kolcami przez dwie godziny dziennie i samobiczowanie raz na tydzień.
Mekką członków Opus Dei jest Torrcciudad, 20 km na północ od Barbastro. Tutaj przyniesiono dwuletniego Eskrivę do starej pustelni, by został wyleczony. Na zboczach góry jego wyznawcy postawili największy spośród współczesnych klasztorów w Hiszpanii, a Madonnę z Torreciudad czczą tak bardzo, jak inni chrześcijanie Madonnę z Saragossy czy Lourdes.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *